Paprykarz z prodiża. Dzieciństwo w kuchni PRL
MandoRok wydania: 2026
ISBN: 978-83-277-4775-4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 352
Wymiary: 145 x 200
Dostępność: Na półce
43.00 zł
Pamiętasz smak zimnej kawy zbożowej z kotła? Aromat paprykarza szczecińskiego i lekkość dmuchanego ryżu z torebki? Wciąż tęsknisz za blokiem czekoladowym?
Jesteś dzieckiem PRL-u. I ta książka jest dla Ciebie.
Łukasz Modelski otwiera drzwi do przeszłości, gdzie podanie na obiad kotleta było heroicznym zwycięstwem, pomarańcze pojawiały się tylko na Boże Narodzenie, a prawdziwy luksus miał smak Coca-Coli. Dzieciństwo upływało w cieniu kolejek i braków w zaopatrzeniu, za to z kluczem na szyi, historyjką z gumy Donald w kieszeni i wyjadaną wprost z opakowania oranżadką w proszku.
• Czemu prodiża pożądano równie mocno jak dziś thermomixa?
• Dlaczego pojawienie się napoju gazowanego Ptyś i ketchupu było tak wielkim wstrząsem?
• Czym był „wołciel”?
• Jak smakował krem sułtański?
• I dlaczego nie da się zapomnieć smaku dojrzałego pomidora na pajdzie chleba z masłem podanego w letni dzień?
Bo choć problemy i absurdy były wtedy codziennością, to - jak pisze autor – „jednak na 1 maja zawsze świeciło słońce, lody Bambino z wolna ściekały z patyka, żółty napój pity z plastikowej torebki smakował światowo, mleczne koktajle zostawiały wąsy, czereśnie jadło się prosto z drzewa, a w domu czekał makaron z jabłkami lub ryż z truskawkami. Do wyboru - na ciepło lub na zimno. Dzieciństwo, które przypadkiem przypadło na PRL”.
Jesteś dzieckiem PRL-u. I ta książka jest dla Ciebie.
Łukasz Modelski otwiera drzwi do przeszłości, gdzie podanie na obiad kotleta było heroicznym zwycięstwem, pomarańcze pojawiały się tylko na Boże Narodzenie, a prawdziwy luksus miał smak Coca-Coli. Dzieciństwo upływało w cieniu kolejek i braków w zaopatrzeniu, za to z kluczem na szyi, historyjką z gumy Donald w kieszeni i wyjadaną wprost z opakowania oranżadką w proszku.
• Czemu prodiża pożądano równie mocno jak dziś thermomixa?
• Dlaczego pojawienie się napoju gazowanego Ptyś i ketchupu było tak wielkim wstrząsem?
• Czym był „wołciel”?
• Jak smakował krem sułtański?
• I dlaczego nie da się zapomnieć smaku dojrzałego pomidora na pajdzie chleba z masłem podanego w letni dzień?
Bo choć problemy i absurdy były wtedy codziennością, to - jak pisze autor – „jednak na 1 maja zawsze świeciło słońce, lody Bambino z wolna ściekały z patyka, żółty napój pity z plastikowej torebki smakował światowo, mleczne koktajle zostawiały wąsy, czereśnie jadło się prosto z drzewa, a w domu czekał makaron z jabłkami lub ryż z truskawkami. Do wyboru - na ciepło lub na zimno. Dzieciństwo, które przypadkiem przypadło na PRL”.
Klienci, którzy oglądali tą książkę oglądali także:
• Polacy w „Wielkiej Grze”
• O soli. Najstarsze relacje o żupach krakowskich
• Minione światy. Podróż do początków Ziemi
• Dwory i pałace Mazowsza. Powiat garwoliński
• Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu
• 94 Z dziejów lekkich sił morskich
• I wojna bałkańska na morzu 1912-1913
• Operacja Sejm 1944-1946
• O soli. Najstarsze relacje o żupach krakowskich
• Minione światy. Podróż do początków Ziemi
• Dwory i pałace Mazowsza. Powiat garwoliński
• Kleopatry. Zapomniane królowe Egiptu
• 94 Z dziejów lekkich sił morskich
• I wojna bałkańska na morzu 1912-1913
• Operacja Sejm 1944-1946
Recenzje
| Brak recenzji tej pozycji |











