Szkice historyczne
InforteditionsRok wydania: 2026
Seria: Bitwy/Taktyka
ISBN: 978-83-68461-55-8
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 446
Wymiary: 145 x 205
Tom: 200
Dostępność: Na półce
63.00 zł
Chorągwie Wiśniowieckiego zetknęły się naprzód z Kozakami i siekli się nawzajem z wielką zapalczywością. Na pułk Szczawińskiego i województwo łęczyckie uderzył sułtan Nuradyn i rozpędziwszy ich jednem natarciem, zwrócił się na województwa krakowskie i sandomirskie. Walczyła szlachta z zaciekłością, ale nie mogła podołać przeważającej sile tatarskiej; dopiero książę Wiśniowiecki, rozgromiwszy Kozaków, ruszył jej w pomoc i zmusił Nuradyna do ucieczki.
Rozpoczęła się gonitwa. Kozacy uciekali do taboru. Lewe skrzydło, goniąc za nimi, pokazało się oczom królewskim na pagórkach i wpadłszy do taboru kozackiego, który łańcuchami w dziesięć szeregów spojony, stał jak twierdza ogniem ziejąca na wzgórzu, rozrywać go zaczęło.
Nuradyn i Gałga zebrawszy na nowo swoje siły, ruszyli kozactwu w pomoc, i książę Wiśniowiecki musiał ku szańcom ustępować, zapędziwszy się i tak za daleko od reszty wojska.
Podczas gdy skrzydło lewe z taką energią odparło nieprzyjaciela, centrum, pod dowództwem króla, postępowało w największym porządku naprzód. Pułki tatarskie wrzeszcząc i hałłakując następowały, uciekały i znowu nadbiegały. Armaty polowa i ręczna strzelba mięszały ciągle tę chmurę, która po każdym wystrzale rozbiegała się, dzieliła, schodziła i znowu usuwała...
Rozpoczęła się gonitwa. Kozacy uciekali do taboru. Lewe skrzydło, goniąc za nimi, pokazało się oczom królewskim na pagórkach i wpadłszy do taboru kozackiego, który łańcuchami w dziesięć szeregów spojony, stał jak twierdza ogniem ziejąca na wzgórzu, rozrywać go zaczęło.
Nuradyn i Gałga zebrawszy na nowo swoje siły, ruszyli kozactwu w pomoc, i książę Wiśniowiecki musiał ku szańcom ustępować, zapędziwszy się i tak za daleko od reszty wojska.
Podczas gdy skrzydło lewe z taką energią odparło nieprzyjaciela, centrum, pod dowództwem króla, postępowało w największym porządku naprzód. Pułki tatarskie wrzeszcząc i hałłakując następowały, uciekały i znowu nadbiegały. Armaty polowa i ręczna strzelba mięszały ciągle tę chmurę, która po każdym wystrzale rozbiegała się, dzieliła, schodziła i znowu usuwała...
Klienci, którzy oglądali tą książkę oglądali także:
• Paryż w ruinie
• Zza żelaznej kurtyny
• Leksykon komiksu łódzkiego
• Orkiestra szaleńca
• Odmiany herbów szlachty Polski
• „Pan Samochodzik i…” – wokół fenomenu kulturowego
• Loudoun Hill 10 V 1307
• Z nakazu Boga
• Kiedy wojna wróciła nad San. Bitwa o Jarosław w 1915 r.
• Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?
• Zza żelaznej kurtyny
• Leksykon komiksu łódzkiego
• Orkiestra szaleńca
• Odmiany herbów szlachty Polski
• „Pan Samochodzik i…” – wokół fenomenu kulturowego
• Loudoun Hill 10 V 1307
• Z nakazu Boga
• Kiedy wojna wróciła nad San. Bitwa o Jarosław w 1915 r.
• Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?











